Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Virenque z miasteczka Zielona Góra. Mam przejechane 87014.77 kilometrów w tym 1170.98 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 30.13 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Trzymaj Koło Fajny Weekend :) Warto odwiedzić:
Blog Garenge
Jimmy
Virtualtrener Mój idol: Richard Virenque

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Virenque.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Listopad, 2014

Dystans całkowity:514.00 km (w terenie 58.60 km; 11.40%)
Czas w ruchu:20:49
Średnia prędkość:27.03 km/h
Maksymalna prędkość:52.60 km/h
Suma podjazdów:4033 m
Maks. tętno maksymalne:182 (91 %)
Maks. tętno średnie:154 (77 %)
Suma kalorii:11831 kcal
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:46.73 km i 1h 44m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
53.70 km 0.00 km teren
01:51 h 29.03 km/h:
Maks. pr.:46.10 km/h
Kadencja:88.0
HR max:172 ( 86%)
HR avg:147 ( 73%)
Podjazdy:338 m
Kalorie: 1182 kcal

Pięć dyszek po pracy

Czwartek, 13 listopada 2014 · dodano: 13.11.2014 | Komentarze 0

Mam to szczęście, że obecnie pracuję do godziny 14 więc można jeszcze przekręcić dwie godziny zanim się ściemni (przynajmniej póki pogoda dopisuje), minusem jest wstawanie po 5 rano ale idzie się przyzwyczaić ;)
Przygotowałem Gianta, jeszcze tylko quasi przełajowe oponki i będzie można poszaleć też w lekkim terenie, zakupiłem lampki więc nawet jak się zrobi ciemno to damy radę ;)

A sama jazda całkiem spoko, chociaż dziś dość górzysta pętla i bez nogi było ciężko :P
Kategoria 0 - 70


Dane wyjazdu:
33.20 km 0.00 km teren
01:06 h 30.18 km/h:
Maks. pr.:41.00 km/h
Kadencja:88.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:157 m
Kalorie: 717 kcal

Wracam

Wtorek, 11 listopada 2014 · dodano: 11.11.2014 | Komentarze 1

Odpocząłem dwa tygodnie, teraz można powoli wracać do reżimu treningowego z myślą już o 2015 :)

Odpoczynek łatwy nie był, organizm chyba trochę zwariował, najpierw lekkie przeziębienie, a od piątku walczę z zapaleniem kaletki maziowej w łokciu. Nie było żadnego urazu, po prostu rano nie wiadomo czemu obudziłem się z łokciem wielkości jabłka :/ Bolało jak cholera, nie mogłem ręki prostować, w dodatku dwa dni miałem 38 stopni temperatury prawie cały czas i niestety wleciał antybiotyk :/
Dziś już jest lepiej więc wyskoczyłem pokręcić na spokojnie przez godzinkę z hakiem, od razu lepszy nastrój ;)
Kategoria 0 - 70